Kelly O’Connell mieszkająca w amerykańskim stanie Kolorado planowała swój ślub. Nie mogło na nim zabraknąć jej najwierniejszego przyjaciela- czworonożnego Charliego.

Czarny Labrador, bo o nim mowa towarzyszył kobiecie od jej 19-stych urodzin. Wspólnie przeżywali wszystkie dobre i złe chwile. Pokochali się od pierwszego dnia. Niestety los bywa przewrotny i Charlie w wieku 15-stu lat zachorował na guza mózgu. Kelly na co dzień pracuje w klinice weterynarii i dobrze wiedziała, że jej przyjaciel może odejść w każdej chwili. Dlatego też, robiła wszystko by pies zdążył towarzyszyć jej na własnym ślubie. Nie wyobrażała sobie tego dnia, bez ukochanego Charliego.

14199182_1255318344534232_4980175733021918398_n

Uroczystość odbyła się zgodnie z planem. Charlie odprowadził swoją właścicielkę do ołtarza, ale był na tyle słaby, że nie zdołał już samodzielnie wrócić. Psem zajęła się siostra Panny Młodej. Wzięła ona ważącego ponad czterdzieści kilo owczarka na ręce i zaniosła na miejsce.

kelly-oconnell-3

Kelly zdawała sobie sprawę z tego, że dla Charliego to ogromny wysiłek. Z ogromnym szacunkiem i łzami w oczach wzięła psa w objęcia i podziękowała mu za obecność w tak ważnym dla niej dniu.

14237515_1255318341200899_660024202473788170_n

Niestety w niespełna tydzień po uroczystości Charlie umarł. Przeżył ze swoją właścicielką 15 cudownych lat , ale nic nie zabierze im ich wspólnych wspomnień.

źródło:ABC News

Was także wzruszyła ta historia? Udostępnijcie ją na Facebooku.

Napisz komentarz